Majówka — kilka pomysłów jak się nie nudzić

Majówka.

A co jeśli pogoda się spieprzy? 

Dla szczę­ścia­rzy naj­dłuż­szy week­end roku: 9-cio­dnio­wy. Wol­na sobo­ta i nie­dzie­la (jesz­cze kwie­cień). Wkra­cza­my w maj: ponie­dzia­łek 1 oraz śro­da 3 maja. Wystar­czy wziąć wol­ny wto­rek, czwar­tek i pią­tek. Docho­dzi do tego następ­ny week­end i już mamy 9 dni laby.
Luz-Blu­es-Cali­for­nia.
Moż­na też pomy­śleć nad krót­szy­mi wer­sja­mi.

Opcja: 5 dni week­en­du — chy­ba niko­mu nie jest strasz­na (sobo­ta-śro­da albo śro­da-nie­dzie­la).
Nic tyl­ko sza­leć.

Ale, ale.. czas na wymówki 😀

  • Co robić, jeśli pogo­da nie dopi­sa­ła?
  • Towa­rzy­stwo nawa­li­ło?
  • Nie mia­ło się żad­ny­ch szcze­gól­ny­ch pla­nów, bo z kasą jest śred­nio (w kie­run­ku źle)?
  • Bo nic się nie chce…
  • Bo muchy w nosie.……
  • Bo bolą mnie kost­ki.….….…..
  • Bo.….….….….….…

Wymó­wek może być spo­ro, ale — zało­żę się — że jest wię­cej pomy­słów na dłu­gie week­en­dy. Wystar­czy wcie­lić je w życie.
Oto kil­ka z nich:

PACZAMY i OGLĄDAMY — czyli po najprosztszej linii oporu:

  • mara­to­ny fil­mo­we (oso­bi­ście pole­cam wszyst­kie czę­ści “Obce­go” — od począt­ku do koń­ca — za jed­nym zama­chem)
  • seria­le - opcji jest spo­ro: od “Wal­king Deadów”, przez “Szpil­ki na Gie­won­cie”; od “Black Mir­ror” po “House”; wybór jest prze-o-gro-mny!!
  • nowo­ści fil­mo­we — nie­ko­niecz­nie muszą to być NOWOŚCI KINOWE — wystar­czy, że będą nowo­ścia­mi dla Cie­bie (lub Cie­bie i Two­ich zna­jo­my­ch, jeśli będzie­cie oglą­dać wspól­nie)
  • TED - jak nie zna­sz to zalo­okaj ted.com Oglą­dam spo­ra­dycz­nie — ale zda­rza się — men­tal­nie daje mega pozy­tyw­ne­go kopa 🙂
  • szko­le­nia i kur­sy onli­ne, któ­re daw­no temu zna­la­zły się na Two­im lap­ku — może to naj­wyż­szy czas, żeby się nimi zająć?
  • odkry­wa­nie YOUTUBE — tu moż­na zna­leźć OMG. Nic wię­cej nie napi­szę — poszu­kaj sama — a na pew­no tra­fi­sz na coś, co cię… oczaruje/zachwyci/zniesmaczy/zaskoczy/w*rwi/rozbawi/zrani*

*wybie­rz, co Ci pasu­je — nie­po­trzeb­ne skre­śl — po pro­stu baw się dobrze 🙂

PACZAMY i CZYTAMY — czyli umiem czytać 🙂 

Książ­ki - ja je kocham. Zawsze kocha­łam, zawsze kochać będę.

Zazwy­czaj czy­tam sama, po cichu, dla sie­bie.
ALE może by tak poczy­tać z dzieckiem/partnerem/urządzić wie­czo­rek czy­tel­ni­czy?

Zawsze jest to jakaś odskocz­nia od rze­czy­wi­sto­ści. Coś inne­go, cze­go się nie robi na co dzień.

Oso­bi­sta uwa­ga: zda­rza się, że czy­tu­ję moje­mu Współ­cze­sne­mu. Bywa zabaw­nie. Bywa roz­kosz­nie. Bywa czu­le. A bywa i tak, że usy­pia w środ­ku czy­ta­nia… wte­dy kon­ty­nu­uję czy­ta­nie po cichu (i nie złosz­czę się, że usnął.. wiem, że po pro­stu byl zmę­czo­ny) 😉

DOMOWA GRYWALIZACJA — kto wygra? kto będzie lepszy? kto: ty/wy — czy ja?

Tu do wybo­ru mamy

  • plan­szów­ki
  • puz­zle
  • łami-słówka/łami-główka
  • wisie­lec
  • rebu­sy
  • kalam­bu­ry
  • i inne.…

Nie pamię­ta­sz jak się gra w kalam­bu­ry?? Wsty­dź się! 😛

LISTATO-DO bez dat” — czyli KIEDYŚ (never) zrobię 😉

Idę o zakład, że jest sry­liard rze­czy, któ­re obie­cy­wa­łaś sobie zro­bić. Kie­dyś-tam… i nigdy ich jesz­cze nie zro­bi­łaś. Podej­mij wyzwa­nie! Powie­dz sobie:

  • Upo­rząd­ku­ję biblio­tecz­kę!!
  • Przej­rzę ciu­chy — oddam te, któ­ry­ch nie noszę (tak! z dumą przy­zna­ję — zro­bi­łam to w zeszłą sobo­tę, bra­wo JA)
  • Posprzą­tam pul­pit (albo IDŹ NA CAŁOŚĆ: posprzą­taj lap­to­pa! Ha, powo­dze­nia)
  • Przej­rzę kosme­tycz­kę (to pla­nu­ję na przy­szłą nie­dzie­lę)
  • Upie­kę tort (pla­nu­ję na never-hap­pend :P)
  • Wymy­śl coś inne­go, coś, na co nigdy nie mia­łaś czasu/weny, a zawsze chcia­łaś TO zro­ibić!

I po pro­stu ZRÓB to!

Bądz ze sobą szcze­ra — masz czas. Jest kiep­ska pogo­da, nie masz niko­go, z kim może­sz spę­dzić ten week­end, gene­ral­nie — teo­re­tycz­nie - jest do bani! ale to NIEPRAWDA. To jest TWÓJ CZAS, wyko­rzy­staj go tak, by móc sobie powie­dzieć: “CHOLERA! zro­bi­łam COŚ zaje­bi­ste­go. Uda­ło mi się, zmo­bi­li­zo­wa­łam się! Bra­wo JA

NIC-NIE-ROBIENIE — lenistwo na akord 😛 

Może­sz sku­pić się na leniu­cho­wa­niu — KTO CI ZABRONI??

  • domo­we SPA
  • albo nie domo­we?
  • a może zapro­si­sz kole­żan­ki na wspól­ne nakła­da­nie masecz­ki?
  • albo jesz­cze lepiej — zamów­cie kosme­tycz­kę, na dam­ski bab­ski wie­czór pięk­no­ści :) Do tego szam­pan, tru­skaw­ki, prze­bie­ran­ki… nie, nie!! Chip­pen­da­le­sów może­cie sobie odpu­ścić 😛 (albo i nie odpusz­czaj­cie — raz się żyje 😀 )

PODSUMUJMY.. majówka jest RAZ DO ROKU.
Warto ją przeżyć tak, żeby pozostała w pamięci 🙂
Powodzenia 🙂

PS: podziel się w komen­ta­rzu, jak TY spę­dzi­łaś swo­ją majów­kę 🙂 Cie­ka­wa jestem, co Ci przy­szło do gło­wy, na co ja nie wpa­dłam 🙂

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0
Pomóż mi dotrzeć do inny­ch. Podaj dalej, udo­stęp­nij, twe­et­nij. Dzię­ku­ję 🙂