Majówka — kilka pomysłów jak się nie nudzić

majówka
Maj 3, 2017

Majów­ka. A co jeśli pogo­da się spie­przy?  Dla szczę­ścia­rzy naj­dłuż­szy week­end roku: 9-cio­dnio­wy. Wol­na sobo­ta i nie­dzie­la (jesz­cze kwie­cień). Wkra­cza­my w maj: ponie­dzia­łek 1 oraz śro­da 3 maja. Wystar­czy wziąć wol­ny wto­rek, czwar­tek i pią­tek. Docho­dzi do tego następ­ny week­end i już mamy 9 dni laby. Luz-Blu­es-Cali­for­nia. Moż­na też pomy­śleć nad krót­szy­mi wer­sja­mi. Opcja: 5 dni week­en­du — chy­ba niko­mu nie jest strasz­na (sobo­ta-śro­da albo śro­da-nie­dzie­la). Nic tyl­ko sza­leć. Ale, ale.. czas…

Read More >>

Kolędy w kwietniu? Czy cierpisz na syndrom grzecznej dziewczynki?

syndrom grzecznej dziewczynki
Kwiecień 21, 2017

Jestem non­kon­for­mist­ką. Zawsze byłam. Pró­by “pły­nię­cia z prą­dem” nigdy mi nie wycho­dzi­ły. Nigdy nie potra­fi­łam się zgo­dzić z czymś (lub kimś) dla “świę­te­go spo­ko­ju”. Od zawsze mówi­łam “nie” jeśli coś mi nie paso­wa­ło. Zna­jo­mym, rodzi­com, nauczy­cie­lom. Zawsze byłam sobą. Nigdy nie uda­wa­łam kogoś, kim nie jestem. Bycie sobą — wbrew pozo­rom — wca­le nie jest takie łatwe. Wycho­wa­nie, oto­cze­nie, media — to wszyst­ko wywie­ra pre­sję. Od naj­młod­szy­ch lat jeste­śmy ata­ko­wa­ne…

Read More >>

Ulepszona zasada 2 minut. Czyli co robię dla lepszej efektywności.

zasada 2 minut
Kwiecień 11, 2017

O tej zasa­dzie powie­dzia­ła mi Mama. Po któ­rymś tam szko­le­niu. Moja Mama uczest­ni­czy w róż­ny­ch szko­le­nia­ch. W wie­lu szko­le­nia­ch. Z róż­ny­ch dzie­dzin. U róż­ny­ch szko­le­niow­ców. Ma 60 lat i uwiel­bia się roz­wi­jać. Inte­re­su­je się tysią­cem róż­ny­ch rze­czy. Kom­plet­nie ze sobą nie­po­wią­za­ny­ch. To na pew­no po niej odzie­dzi­czy­łam potrze­bę (tak, potrze­bę!!) zaj­mo­wa­nia się wszyst­kim. Uwiel­biam milion róż­ny­ch rze­czy. Albo i dwa milio­ny. Kie­dyś Wam o  nich napi­szę — mam dużo mate­ria­łu…

Read More >>

WordPress i ja. Zapie*dzielam jak Rakieta!

wordpress
Kwiecień 9, 2017

Word­Press wcią­ga. Bar­dzo. Sie­dzę i mie­szam w moty­wa­ch, usta­wie­nia­ch, wtycz­ka­ch… Zapi­su­ję się na new­slet­te­ry o Word­Pres­sie. Kom­bi­nu­ję jak koń pod gór­kę. I muszę przy­znać, że jestem co raz bar­dziej zado­wo­lo­na z efek­tów. Fakt, do blo­gów pro­fe­sio­na­li­stów mi dale­ko, ale jestem na dobrej dro­dze do ulep­sze­nia moje­go pro­duk­tu. Pro­duk­tu — jak to zabrzmia­ło. Dotych­czas moim “pro­duk­tem” były tre­ści. Głów­nie te, któ­re pisy­wa­łam (nadal pisu­ję) na zamó­wie­nie. Pro­duk­tem były (cią­gle są) moje…

Read More >>

Pamiętniki już nie istnieją. Dowiedz się dlaczego.

Kwiecień 3, 2017

Kie­dyś pisa­łam pamięt­ni­ki. Byłam wte­dy wcze­sną nasto­lat­ką. Tro­chę inną niż dzi­siej­sze nasto­lat­ki. Uwiel­bia­łam prze­by­wać na dwo­rze. Bawić się w pod­cho­dy, cho­dzić po drze­wa­ch. Nie mia­łam poma­lo­wa­ny­ch paznok­ci. Nie far­bo­wa­łam wło­sów. Do szko­ły nikt mnie nie pod­wo­ził. Sama szłam, na noga­ch. Cza­sem zabłą­dzi­łam na waga­ry, bo to moje nogi decy­do­wa­ły, gdzie mnie dane­go dnia zabio­rą. Sama odra­bia­łam lek­cje. Gra­łam w pił­kę z chło­pa­ka­mi i w kla­sy z dziew­czy­na­mi. Gdy chcia­łam z…

Read More >>

Czy uśmiechanie się boli?

Kwiecień 2, 2017

Uśmiech­nij się. Tak po pro­stu. Uśmie­ch kosz­tu­je mniej od elek­trycz­no­ści, a daje wię­cej świa­tła. Czy uśmie­cha­nie się  boli? Śmia­nie się, takie z trze­wi, do roz­pu­ku — może boleć. Brzu­ch, mię­śnie twa­rzy. Ale zwy­kły uśmie­ch — prze­ciez to nie boli. Spraw­dza­łam. Uśmie­cha­łam się. Wie­le razy. To wiem. Myślę jed­nak, że inni ludzie nie posia­da­ją tej wie­dzy. A prze­cież jest powszech­nie dostęp­na. Wystar­czy odro­bi­na odwa­gi. Wystar­czy sta­nąć przed lustrem i wykrzy­wić kąci­ki…

Read More >>

Mężczyzna, a szczęście kobiety. Czy istnieją szczęśliwe singielki?

happy and single
Marzec 27, 2017

Czy ist­nie­ją szczę­śli­we sin­giel­ki? Czy kobie­ta potrze­bu­je męż­czy­zny do szczę­ścia? Czy szczę­ście kobie­ty MUSI zale­żeć od obec­no­ści face­ta w jej życiu? Jest ponie­dzia­łek, 7 rano, skąd takie roz­wa­ża­nia? Pod koniec zeszłe­go tygo­dnia prze­czy­ta­łam arty­kuł o tok­sycz­ny­ch związ­ka­ch. Zala­ła mnie fala wspo­mnień. Zde­rzy­ła się z moją obec­ną codzien­no­ścią. Nie dawa­ła spo­ko­ju. Zmu­sza­ła do myśle­nia. Cią­gle i nie­zmien­nie wra­ca­łam myśla­mi do prze­szło­ści i nie mogłam się nadzi­wić, jaka byłam GŁUPIA! Chcę się z…

Read More >>

BLOG się rodzi…

Ten blog miał NIE MIEĆ dat. Ten blog miał być taki, jak inne blo­gi. Oso­bi­sty, ale prze­my­śla­ny… NIE do koń­ca praw­dzi­wy. Stwo­rzo­ny, w dużej mie­rze, pod publi­kę. Żeby było miło i przy­jem­nie, żeby dobrze się czy­ta­ło, żeby dobrze wypa­ść. W koń­cu ktoś ma tu zaglą­dać. Nawet pró­bo­wa­łam pisać go w tej for­mie. Ale  nie mogę! Nie potra­fię! To moja bolącz­ka. Nigdy nie potra­fi­łam robić rze­czy “bo tak wypa­da”, “bo tak robią…

Read More >>