Książę na białym rumaku — jaki jest Mężczyzna Idealny?

mężczyzna idealny

No i jaki on jest? Ten Mężczyzna Idealny, ten Książę, ten Pan Perfekcyjny…

Wróć!

Czy taki ktoś w ogó­le ist­nie­je? A może Ksią­żę na bia­łym ruma­ku to jedy­nie mitycz­na postać, któ­ra poja­wia się tyl­ko w baj­ka­ch z dzie­ciń­stwa?

Mamy XXI wiek. Jeste­śmy roz­sąd­ny­mi (lub mniej roz­sąd­ny­mi), świa­do­my­mi kobie­ta­mi. Jeste­śmy pew­ne sie­bie i wie­my, cze­go chce­my. Od sie­bie. Od życia. Wie­my, jak ma wyglą­dać ide­al­na rand­ka, jaka ma być ta wyma­rzo­na pra­ca, gdzie chce­my spę­dzić naj­bliż­sze waka­cje. Wie­my, co chce­my osią­gnąć, jakie marze­nia zre­ali­zo­wać. Wie­my, na co nas stać i codzien­nie udo­wad­nia­my sobie i świa­tu, jak wie­le może­my.

Ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, jaki jest (powinien być) ten Idelany Książę?

Czy Ty kie­dy­kol­wiek zasta­na­wia­łaś się nad tym, jakie cechy — fizycz­ne, men­tal­ne — musi speł­niać męż­czy­zna, byś mogła go nazwać IDEAŁEM?

Każ­da z nas ma inny gust.

Jed­na będzie wola­ła wyso­kie­go blon­dy­na, a dru­ga krzep­kie­go bru­ne­ta. Nie­któ­re gustu­ją w dłu­go­wło­sy­ch rudy­ch, a dla inny­ch atrak­cyj­ni są łysi. Dla Kaś­ki pocią­ga­ją­cy może być facet metro­sek­su­al­ny, a Mag­da może mieć chrap­kę na luber­sek­su­al­ne­go. Jeśli cho­dzi o wygląd zewnęrz­ny — nie­mal­że nie­moż­li­we sta­je się opi­sa­nie jed­ne­go CHODZĄCEGO IDEAŁU. Dla każ­dej z nas inny męż­czy­zna będzie atrak­cyj­ny.

Owszem, wygląd jest cho­ler­nie waż­ny. I nie cza­ruj­my się, że nie jest! To pierw­sze wra­że­nie zosta­je na zwsze. Ale nie sku­piaj­my się na nim. Nie teraz. Nie zasta­na­wiaj­my się, jak ma wyglą­dać CHODZĄCY IDEAŁ, zasta­nów­my sie JAKI MA BYĆ?

Postanowiłam zrobić listę cech, które według mnie (czysto subiektywnie), składają się na obraz Pana Perfekcyjnego.

Może się zda­rzyć, że nie zgo­dzi­sz się z moją lisą. Albo, że zabrak­nie na niej, waż­ny­ch dla Cie­bie punk­tów, lub wrę­cz prze­ciw­nie, cech będzie zbyt wie­le. Jak już wspo­mi­na­łam — lista jest jak naj­bar­dziej subiek­tyw­na, bo jest moja 🙂

Każ­da z nas powin­na mieć taką listę, naj­le­piej, jeśli będzie spi­sa­na na kart­ce (albo tak jak ta — w jakimś miej­scu w sie­ci). Od razu zazna­czę, że pier­wo­wzór cech moje­go idal­ne­go part­ne­ra, powstał na jed­nym ze szko­leń (Men­tal­ny Samu­raj by Men­tal­Way), w któ­ry­ch bra­łam udział. Two­rząc ten post, bazo­wa­łam na tym pier­wo­wzo­rze oraz na moich życio­wy­ch doświad­cze­nia­ch.

Stwo­rze­nie takiej listy nie zaj­mu­je wie­le cza­su, a bar­dzo uła­twia życie. Dzię­ki temu, że poświę­ci­sz te kilka/kilkanaście minut, na wypi­sa­nie CECH IDEALNEGO PARTNERA, może­sz sobie uświa­do­mić jak bli­ski — lub jak dale­ki — ide­ału jest męż­czy­zna, z któ­rym wła­śnie zaczy­na­sz się spo­ty­kać, lub z któ­rym już jesteś w związ­ku.

Wspa­nia­le, jeśli w osta­tecz­nym roz­ra­chun­ku oka­że się, że Twój przy­szły (lub obec­ny) part­ner, w spo­rej mie­rze odpo­wia­da cechom z listy. A co jeśli nie odpo­wia­da? Szcze­gól­nie w odnie­sie­niu do męż­czy­zny, któ­ry już jest naszym part­ne­rem, a nie dopie­ro ma się nim stać? Zawsze naj­waż­niej­szą rze­czą jest ŚWIADOMOŚĆ. Rów­nież w tym przy­pad­ku: naj­waż­niej­sze to UŚWIADOMIĆ pew­ne rze­czy. Przy­znać się, że coś nie do koń­ca “gra”. To pierw­szy krok, by potem moć pra­co­wać nad nie­do­cią­gnię­cia­mi. Step, by step. Nie mówię, że będzie łatwo, ale — mając listę — na pew­no łatwiej.

To jak? Goto­wa? Zaczy­na­my?

Oto moja lista cech Ide­al­ne­go Face­ta.

ODPOWIEDZIALNY

Według mnie to naj­bar­dziej pożą­da­na cecha. Umie­jęt­no­ść i CHĘĆ wzię­cia odpo­wie­dzial­no­ści za swo­je czy­ny. Umie­jęt­no­ść i CHĘĆ pono­sze­nia kon­se­kwen­cji swo­ich dzia­łań i wybo­rów. Odpo­wie­dzial­ny męż­czy­zna nie będzie ucie­kał od pro­ble­mów, nie zamie­cie ich pod dywan w nadziei, “że jeśli nie widać, to nie ist­nie­ją”. Odpo­wie­dzial­ny facet nie zasto­su­je “spy­cho­te­ra­pii”, nie zrzu­ci winy za swo­je nie­po­wo­dze­nia na kobie­tę, na świat, na rząd, na rodzi­ców, szko­łę, na wszyst­ko wokół. Odpo­wie­dzial­ny facet przyj­mie wszyst­ko na przy­sło­wio­wą kla­tę i jeśli jest taka koniecz­no­ść — posta­ra się napra­wić to, co wyma­ga napra­wy. Odpo­wie­dzial­ny męż­czy­zna NIE JEST BIERNY. Dzia­ła. Jest pew­ny sie­bie i nie boi się podej­mo­wać wyzwań. Odpo­wie­dzial­ny facet daje to, cze­go kobie­ta naj­bar­dziej potrze­bu­je, POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA.

UCZCIWY

Ide­al­ny facet musi być uczci­wy. Szcze­ry. Praw­do­mów­ny. Nie cho­dzi o to, żeby  był fair tyl­ko w sto­sun­ku do mnie, ale przede wszyst­kim w sto­sun­ku do sie­bie same­go. Facet, któ­ry jest uczci­wy i szcze­ry — SZANUJE part­ner­kę. Tak po pro­stu. Tak to dzia­ła. Jeśli kogoś okła­mu­je­sz, patrzy­sz mu pro­sto w oczy i opo­wia­da­sz bania­lu­ki, to po pro­stu takiej oso­by nie sza­nu­je­sz. Jeśli nato­mia­st mówi­sz praw­dę — oka­zu­je­sz sza­cu­nek. Nawet jeśli praw­da jest bole­sna, to zawsze jest lep­sza od naj­pięk­niej­sze­go kłam­stwa. Pamię­taj jed­nak, że moż­na mówić praw­dę w spo­sób rze­tel­ny, nie­ko­niecz­nie raniąc dru­gą oso­bę; liczą się sło­wa, spo­sób, w jaki ich uży­wa­sz. Mam przy­ja­cie­la, któ­ry zawsze, gdy ktoś pró­bo­wał go okła­mać, mówił mu jed­no zda­nie: “you insult my intel­li­gen­ce” (czy­li: “obra­ża­sz moją inte­li­gen­cję”). Andrea z pocho­dze­nia jest Wło­chem — pozna­łam go wie­ki temu, a to jed­no zda­nie, któ­re było jego mot­to — sta­ło się dla mnie nie­mal­że świę­te. Ide­al­ny facet będzie UCZCIWY, będzie PRAWDZIWY, bo mnie sza­nu­je i po pro­stu NIE CHCE obra­zić mojej inte­li­gen­cji.

INTELIGENTY

Nie lubię głu­pi­ch. To moja wada lub zale­ta. Zale­ży od tego, kto to czy­ta. Nie cho­dzi mi o wykształ­ce­nie, ale o POSTRZEGANIE świa­ta. Cho­dzi mi o OTWARTY umy­sł i “kuma­te” podej­ście do życia. Mój ide­ał nie musi czy­tać 52 ksią­żek rocz­nie, nie musi roz­wią­zy­wać bez­błęd­nie krzy­żó­wek, nie musi znać się na muzy­ce kla­sycz­nej, naj­now­szej modzie czy mate­ma­ty­ce. Nie musi być Dyrek­to­rem Gene­ral­nym, nie musi wie­dzieć wszyst­kie­go na temat obro­tów sfer nie­bie­ski­ch… ale musi się ROZWIJAĆ. A przede wszyst­kim musi CHCIEĆ się roz­wi­jać. Non-stop. Nie­prze­rwa­nie. Całe życie. I musi spra­wiać, że ja przy nim się roz­wi­jam. Wte­dy czu­ję, że to jest to. Tak po pro­stu. Jego inte­li­gen­cja, podej­ście do życia, postrze­ga­nie świa­ta mnie kształ­tu­ję. I sta­ję się — z dnia na dzień — coraz lep­szą wer­sją sie­bie. IDEALNY FACET — to taki, któ­ry wywie­ra na mnie pozy­tyw­ny wpływ, któ­ry spa­ra­wia, że sta­ję się lep­szą oso­bą. (Tak wiem — ego­istycz­ne podej­ście do tema­tu — ale jak już wspo­mi­na­łam wyżej — to jest MOJA kon­cep­cja cho­dzą­ce­go ide­ału.)

ZDECYDOWANY

Subiek­tyw­nie napi­szę: nie lubię pizd. Szcze­gól­ną odra­zą napa­wa­ją mnie kole­sie, o któ­ry­ch moż­na napi­sać “kozak w necie, piz­da w świe­cie”. Mój ide­ał wie, cze­go chce; wie, jak to osią­gnąć. Wie i potra­fi kon­se­kwent­nie dążyć do celu. Owszem, liczy się ze zda­niem inny­ch — ale nie pozwa­la, by inni mie­li szcze­gól­nie zna­czą­cy wpływ na jego decy­zje. Mój ide­ał liczy się z moim zda­niem, co nie zna­czy, że mi ule­ga. Nie szu­ka wymó­wek:

  • bo tak jest wygod­nie,
  • bo tak unik­nie kon­flik­tu,
  • bo tak go wycho­wa­ła mamu­sia,
  • bo tak nale­ży,
  • bo nie ma pomy­słu na sie­bie
  • bo życie jest cięż­kie
  • bo nie lubi ponie­dział­ków

Ide­al­ny facet WIE. Po pro­stu wie. I dąży do tego, cze­go pra­gnie. Nie idzie po tru­pa­ch do celu, ale tak po pro­stu idzie przed sie­bie. Kon­se­kwent­nie, z wyczu­ciem, pro­sto do celu. W trak­cie swej podró­ży trosz­czy się o inny­ch. O mnie w szcze­gól­no­ści, ale ta tro­ska go nie zaśle­pia go i nie spra­wia, że zba­cza z raz obra­nej ścież­ki. Prze­cież dąży do upra­gnio­ne­go celu dla nas, nie tyl­ko dla sie­bie.

ROZDĄDNY i ROMANTYCZNY

Tak, wresz­cie!! Będzie też o miło­ści.

Tak, to praw­da, mam już te 30+ i dla mnie Miło­ść Nie­jed­no ma imię…

Tak, to praw­da, liczy się dla mnie roz­są­dek i rze­czo­we podej­ście do tema­tu (w koń­cu nie bez powo­du jestem roz­wód­ką)…

Tak, to praw­da…

Ale muszę przy­znać, że IDEAŁ FACETA to nie tyl­ko roz­sąd­ne podej­ście do życia. To rów­nież kwia­ty bez oka­zji (byle nie na Dzień Kobiet — dla mnie Dzień Kobiet to świę­to pocie­sze­nia po Walen­tyn­ka­ch). Mój Ksią­żę cza­sem zapra­sza do kina albo na kola­cję (albo jesz­cze lepiej — przy­go­tu­je kola­cję w domu i SAM po niej posprzą­ta). Ide­ał Face­ta potra­fi przy­tu­lić i nie boli go, gdy ma powie­dziec “kocham Cię”. Ide­ał jest po pro­stu… Moim Face­tem, z wszyst­ki­mi wada­mi i zale­ta­mi.

Ostatnie pytanie — czy taki IDEAŁ istnieje?

Tak. Czy­sto subiek­tyw­nie oświad­czam, że DLA MNIE ist­nie­je.

Ja i mój Męż­czy­zna Współ­cze­sny jeste­śmy razem ponad 3 lata. I jest ide­al­nie. Brzmi cukier­ko­wo? Pew­nie tak, ale taka jest praw­da.

Jak do tego doszło, że tra­fi­łam na face­ta, któ­ry może galo­po­wać na bia­łym ruma­ku?

O tym już nie­ba­wem w poście “lista do prze­dys­ku­to­wa­nia na począt­ku związ­ku”.

Share on Facebook2Share on Google+0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0
Pomóż mi dotrzeć do inny­ch. Podaj dalej, udo­stęp­nij, twe­et­nij. Dzię­ku­ję 🙂