Mężczyzna, a szczęście kobiety. Czy istnieją szczęśliwe singielki?

szczęśliwe singielki

Czy istnieją szczęśliwe singielki?

Czy kobie­ta potrze­bu­je męż­czy­zny do szczę­ścia? Czy szczę­ście kobie­ty MUSI zale­żeć od obec­no­ści face­ta w jej życiu?

Jest ponie­dzia­łek, 7 rano, skąd takie roz­wa­ża­nia? Pod koniec zeszłe­go tygo­dnia prze­czy­ta­łam arty­kuł o tok­sycz­ny­ch związ­ka­ch. Zala­ła mnie fala wspo­mnień. Zde­rzy­ła się z moją obec­ną codzien­no­ścią. Nie dawa­ła spo­ko­ju. Zmu­sza­ła do myśle­nia. Cią­gle i nie­zmien­nie wra­ca­łam myśla­mi do prze­szło­ści i nie mogłam się nadzi­wić, jaka byłam GŁUPIA! Chcę się z Wami podzie­lić moimi prze­my­śle­nia­mi, odczu­cia­mi i doświad­cze­niem. Mam nadzie­ję, że to wpły­nie na Wasze postrze­ga­nie męż­czy­zn i szczę­ścia.

Zanim jed­nak przej­dzie­my do sed­na, chcia­ła­bym wyja­śnić jed­ną rze­cz. Nie jestem prze­ciw­na związ­kom, czy face­tom. Nie jestem les­bij­ką (bi owszem, ale nie les). Dzi­siej­szą noc spę­dzi­łam z męż­czy­zną, z któ­rym od kil­ku lat pozo­sta­ję w bar­dzo, ale to bar­dzo, uda­nym związ­ku part­ner­skim. Zwią­zek ten nie­dłu­go prze­ro­dzi się w mał­żeń­stwo. Nie — jako kobie­ta współ­cze­na, a do tego kobie­ta z odzy­sku (roz­wód­ka) — nie uwa­żam, że mał­żeń­stwo to prze­ży­tek.

Wasz DIALOG ze mną teraz mógłby wyglądać tak:

WY: “Nie jesteś sin­giel­ką, nie tkwi­sz w tok­sycz­nym związ­ku. Jakie masz wobec tego pra­wo wypo­wia­dać się w tej kwe­stii?”.

JA: “Nie jestem, kie­dyś byłam. Byłam uwi­kła­na w cho­rą rela­cję. W bar­dzo cho­rą rela­cję. Byłam też szczę­śli­wą sin­giel­ką, krót­ko, ale byłam.”

Prawda jest przerażająca.

Więk­szo­ść z nas woli tkwić w tok­sycz­ny­ch związ­ka­ch, cho­ry­ch rela­cja­ch, niż odej­ść od face­ta, zamknąć pewien roz­dział w swo­im życiu. Sama też tak kie­dyś mia­łam. Owszem bycie w związ­ku może być super-hiper-nie­sa­mo­wi­te. Jeśli jed­nak two­je szczę­ście jest zależ­ne tyl­ko od tego “bycia razem”, to znak, że powin­naś popra­co­wać nad sobą, nad tym, by być szczę­śli­wą i speł­nio­ną Kobie­tą-Jed­nost­ką.

Nie mów: “Nie­moż­li­we, sama nie będę szczę­śli­wa”, “Co ja zro­bię w piąt­ko­wy wie­czór? a w Walen­tyn­ki?!”, “Z kim pój­dę do kina/na kolację/spędzę święta/itd.?”. Bycie sin­giel­ką nie jest rów­no­zna­cze z samot­no­ścią. Tak samo jak bycie z face­tem nie jest rów­no­zna­cze z byciem szczę­śli­wą.

Zatrzymaj się teraz. Rozejrzyj wokół siebie. Weź głęboki oddech i zmierz się z rzeczywistością. Oto lista 4 najważniejszych powodów, które jasno mówią: NIE BÓJ SIĘ BYĆ SINGIELKĄ.

  1. Rodzi­na, przy­ja­cie­le i zna­jo­mi.
    NIE jesteś sama. Wokół Cie­bie są oso­by, któ­re chcą dla Cie­bie jak naj­le­piej. Któ­re Cię wspie­ra­ją. Dba­ją o Cie­bie. To z nimi może­sz, powin­naś spę­dzać czas. Prze­by­wa­nie z ludź­mi, któ­rzy są Ci przy­chyl­ni, któ­rzy Cię lubią, i dla któ­ry­ch jesteś waż­ną oso­bą, spra­wi, że poczu­je­sz się lepiej. Będzie­sz dowar­to­ścio­wa­na, speł­nio­na. Uśmiech­nie­sz się i zro­zu­mie­sz, że nie jesteś sama. Kino? Zaproś przy­ja­ciół­kę, zdzi­wi­sz się, jak bar­dzo się ucie­szy, jak świet­nie spę­dzi­cie ten czas razem. Piąt­ko­wy wie­czór — odje­cha­na impre­za ze zna­jo­my­mi. Świę­ta z rodzi­ną. A Walen­tyn­ki? Naj­le­piej z oso­bą, któ­ra jest (powin­na być!) dla Cie­bie naj­waż­niej­sza — poda­ruj Sobie ten czas, skup się na sobie.
  2. Two­ja karie­ra.
    Bycie sin­giel­ką daje ogrom­ną moż­li­wo­ść sku­pie­nia się na swo­jej karie­rze, na osią­ga­niu celów. Nie jesteś od NIKOGO zależ­na. NIKT nie wyma­ga od Cie­bie dosto­so­wa­nia się. Może­sz w 100% poświę­cić się temu, co jest dla Cie­bie waż­ne na dro­dze do suk­ce­su zawo­do­we­go. Uwie­rz mi, nie­wie­le kobiet, któ­re prze­by­wa­ją w sta­ły­ch związ­ka­ch, ma moż­li­wo­ść sku­pie­nia się na sobie, na swo­jej karie­rze. Nie­wie­lu męż­czy­zn wspie­ra kobie­ty w ich dro­dze do suk­ce­su. Nie dla­te­go, że nie chcą. W głów­nej mie­rze po pro­stu nie potra­fią. Dodat­ko­wo — nie cza­ruj­my się — ist­nie­je ste­reo­typ, w któ­rym to kobie­ta jest odpo­wie­dzial­na za dom i dziec­ko. I ste­reo­typ ten jest reali­zo­wa­ny w miaż­dżą­cej więk­szo­ści sta­ły­ch związ­ków. Gdy do tego doło­ży­my FAKT, że facet sobie dziec­ka NIE URODZI, to już mamy cał­kiem prze­chla­pa­ne 😉
  3. Cały Świat stoi przed Tobą otwo­rem.
    Banal­ne, ale jakie praw­dzi­we! Zapra­sza­jąc kogoś do swo­je­go życia, musi­sz liczyć się ze zda­niem tej oso­by. Dopó­ki jesteś sin­giel­ką — może­sz robić wszyst­ko, na co masz ocho­tę. Wyjazd na zaku­py do Lon­dy­nu? Cze­mu nie! Tydzień w SPA? Jak naj­bar­dziej! Pra­ca w Japo­nii? Jasne, może­sz się prze­pro­wa­dzić. Nic nie stoi Ci na prze­szko­dzie, nikt Cię nie powstrzy­ma. Jesteś nie­za­leż­na. Cie­sz się tym. Nie szu­kaj na siłę tego jedy­ne­go. Roz­ko­szuj się wol­no­ścią. I spo­koj­nie cze­kaj, aż odpo­wied­ni facet poja­wi się na Two­jej dro­dze. A uwie­rz mi, poja­wi się.
  4. Wszyst­ko może­sz zro­bić sama. Dosłow­nie WSZYSTKO.
    Żyje­my w XXI wie­ku. Nie ma takiej rze­czy, któ­ra Ci nie przy­stoi, albo z któ­rą nie pora­dzi­sz sobie jako sin­giel­ka. Może­sz sama iść na kola­cję, a co, ktoś Ci zabro­ni? Może­sz sama się­gnąć na naj­wyż­szą pół­kę, stań na pal­ca­ch, weź dra­bin­kę. Dasz radę! Może­sz umó­wić się na rand­kę w ciem­no, czy nawet one night stand. Do dia­bła, może­sz nawet sama sobie zro­bić dobrze. I to co noc, albo co godzi­nę! Kie­dy tyl­ko chce­sz. Nie potrze­bu­je­sz face­ta. WSZYSTKO może­sz. Nic ani nikt Cię nie ogra­ni­cza, nie powstrzy­mu­je.

I co? Nieźle jest BYĆ SINGIELKĄ!

Pamię­taj, nie nama­wiam, być rzu­ci­ła swo­je­go face­ta. Mam nadzie­ję, że jesteś w uda­nym związ­ku, lub jesteś sin­giel­ką, któ­ra potra­fi doce­nić ten stan. Jeśli jed­nak tkwi­sz w rela­cji, któ­ra nie jest zdro­wa, albo jeśli jesteś nie­szczę­śli­wą samot­ną kobie­tą, to pro­szę — prze­czy­taj te 4 punk­ty jesz­cze raz. Punkt po punk­cie. Prze­ana­li­zuj je. Prze­my­śl. Zasta­nów się, co jest lep­sze i waż­niej­sze dla Cie­bie: czy nie­za­leż­no­ść i wol­no­ść, czy tkwie­nie w rela­cji, któ­ra Cię nisz­czy i nie pozwa­la Ci się roz­wi­jać i speł­niać? Wycią­gnę­łaś wnio­ski? Weź kart­kę i dłu­go­pis. Zapi­sz je. Powo­dze­nia. Trzy­mam kciu­ki za Two­je PRAWDZIWE szczę­ście.

Share on Facebook0Share on Google+0Tweet about this on Twitter0Share on LinkedIn0Pin on Pinterest0
Pomóż mi dotrzeć do inny­ch. Podaj dalej, udo­stęp­nij, twe­et­nij. Dzię­ku­ję 🙂