święta wielkanocne

Czekoladowe jajka, pogrzeb śledzia, Cake Dance — czyli Święta Wielkanocne po irlandzku

Cze­ko­la­do­we jaj­ka zamia­st pisa­nek, biczo­wa­nie i pogrzeb śle­dzia, Cake Dan­ce — czy­li Świę­ta Wiel­ka­noc­ne po irlandz­ku. To będą moje 4 Świę­ta Wiel­ka­noc­ne spę­dzo­ne w Irlan­dii. Pamię­tam, gdy byłam dziec­kiem, nie wyobra­ża­łam sobie Sobo­ty bez pój­ścia do kościo­ła. Oczy­wi­ście nie cho­dzi­ło mi o sam kościół, ale o świę­con­kę. Koszy­czek musiał być wikli­no­wy, do tego bia­ła hafto­wa­na ser­wet­ka, jaj­ka, szyn­ka, sól, chrzan. Cho­dzi­ło o atmos­fe­rę. Spo­tka­nie z inny­mi dzieć­mi. Zaglą­da­nie do koszycz­ków…

Read More >>
zasada 2 minut

Ulepszona zasada 2 minut. Czyli co robię dla lepszej efektywności.

O tej zasa­dzie powie­dzia­ła mi Mama. Po któ­rymś tam szko­le­niu. Moja Mama uczest­ni­czy w róż­ny­ch szko­le­nia­ch. W wie­lu szko­le­nia­ch. Z róż­ny­ch dzie­dzin. U róż­ny­ch szko­le­niow­ców. Ma 60 lat i uwiel­bia się roz­wi­jać. Inte­re­su­je się tysią­cem róż­ny­ch rze­czy. Kom­plet­nie ze sobą nie­po­wią­za­ny­ch. To na pew­no po niej odzie­dzi­czy­łam potrze­bę (tak, potrze­bę!!) zaj­mo­wa­nia się wszyst­kim. Uwiel­biam milion róż­ny­ch rze­czy. Albo i dwa milio­ny. Kie­dyś Wam o  nich napi­szę — mam dużo mate­ria­łu…

Read More >>
wordpress

WordPress i ja. Zapie*dzielam jak Rakieta!

Word­Press wcią­ga. Bar­dzo. Sie­dzę i mie­szam w moty­wa­ch, usta­wie­nia­ch, wtycz­ka­ch… Zapi­su­ję się na new­slet­te­ry o Word­Pres­sie. Kom­bi­nu­ję jak koń pod gór­kę. I muszę przy­znać, że jestem co raz bar­dziej zado­wo­lo­na z efek­tów. Fakt, do blo­gów pro­fe­sio­na­li­stów mi dale­ko, ale jestem na dobrej dro­dze do ulep­sze­nia moje­go pro­duk­tu. Pro­duk­tu — jak to zabrzmia­ło. Dotych­czas moim “pro­duk­tem” były tre­ści. Głów­nie te, któ­re pisy­wa­łam (nadal pisu­ję) na zamó­wie­nie. Pro­duk­tem były (cią­gle są) moje…

Read More >>

Marnuj czas z kimś, kogo kochasz.

Nie mam cza­su. Z cza­sem u mnie na bakier. Czas to towar defi­cy­to­wy. Ile razy sły­sza­łaś takie albo podob­ne tek­sty?? Ile razy dowia­dy­wa­łaś się, że przy­ja­ciół­ka nie ma dla cie­bie cza­su, bo coś­tam facet zosta­nie po godzi­na­ch w pra­cy — szef kazał to mia­ło być na wczo­raj, nie na jutro! Czas to jedy­na WARTOŚĆ, któ­rej nigdy nie przy­wró­ci­sz. Mówią ZDROWIE… ale praw­da jest taka, że jak zacho­ru­je­sz na gry­pę i się wyle­czy­sz, to…

Read More >>

Życzliwość nie wymaga uzasadnień.

To był serial. Tego jestem pew­na. Zawsze, gdy oglą­dam tele­wi­zję, czy­tam książ­kę, prze­glą­dam maga­zyn, czy po pro­stu z kimś roz­ma­wiam, dużą uwa­gę zwra­cam na sło­wa. Gdy pada coś cie­ka­we­go, notu­ję to. Na kart­ce papie­ru, ser­wet­ce, w note­sie, w tele­fo­nie (tak jak wte­dy, w nocy). Zale­ży co mam pod ręką. Jeśli nie mam nic, sta­ram się noto­wać w pamię­ci. Nie­ste­ty, to nie jest takie pro­ste w cza­sa­ch, gdy umy­sł w każ­dej…

Read More >>

Pamiętniki już nie istnieją. Dowiedz się dlaczego.

Kie­dyś pisa­łam pamięt­ni­ki. Byłam wte­dy wcze­sną nasto­lat­ką. Tro­chę inną niż dzi­siej­sze nasto­lat­ki. Uwiel­bia­łam prze­by­wać na dwo­rze. Bawić się w pod­cho­dy, cho­dzić po drze­wa­ch. Nie mia­łam poma­lo­wa­ny­ch paznok­ci. Nie far­bo­wa­łam wło­sów. Do szko­ły nikt mnie nie pod­wo­ził. Sama szłam, na noga­ch. Cza­sem zabłą­dzi­łam na waga­ry, bo to moje nogi decy­do­wa­ły, gdzie mnie dane­go dnia zabio­rą. Sama odra­bia­łam lek­cje. Gra­łam w pił­kę z chło­pa­ka­mi i w kla­sy z dziew­czy­na­mi. Gdy chcia­łam z…

Read More >>

Czy uśmiechanie się boli?

Uśmiech­nij się. Tak po pro­stu. Uśmie­ch kosz­tu­je mniej od elek­trycz­no­ści, a daje wię­cej świa­tła. Czy uśmie­cha­nie się  boli? Śmia­nie się, takie z trze­wi, do roz­pu­ku — może boleć. Brzu­ch, mię­śnie twa­rzy. Ale zwy­kły uśmie­ch — prze­ciez to nie boli. Spraw­dza­łam. Uśmie­cha­łam się. Wie­le razy. To wiem. Myślę jed­nak, że inni ludzie nie posia­da­ją tej wie­dzy. A prze­cież jest powszech­nie dostęp­na. Wystar­czy odro­bi­na odwa­gi. Wystar­czy sta­nąć przed lustrem i wykrzy­wić kąci­ki…

Read More >>
zasada

Zasada Brak Pustych Przebiegów, czyli jak zaczarować czas

Kie­dyś mia­łam męża. Mie­li­śmy duży dom. Ogrom­ny. 3 pię­tra. Miesz­ka­li­śmy tam tyl­ko my. Przy­naj­mniej przez jakiś czas. W tym domu moż­na się było zgu­bić. Moż­na się było gonić. Moż­na było miesz­kać ze sobą pod jed­nym dachem i nie widy­wać się przez cały tydzień. Do tego był duży ogród. Ogród nale­żał przede wszyst­kim do psów. Do nas nale­żał, gdy trze­ba było sko­sić tra­wę, lub gdy chcie­li­śmy zro­bić ogni­sko albo gril­la. W…

Read More >>
WOJNY o pieniądze?">

Jak przygotować się do WOJNY o pieniądze?

Cią­gle się zasta­na­wia­sz gdzie są Two­je pie­nią­dze? Pra­cu­je­sz, zara­bia­sz, a w port­fe­lu echo, na kar­cie debet. To nie tak mia­ło być! Rano idzie­sz do pra­cy. Wra­ca­sz po połu­dniu. Potem już nigdzie (albo pra­wie nigdzie) nie wycho­dzi­sz. No ok, siłow­nia, basen, spa­cer z psem — ale tam się prze­cież nie wyda­je kasy! Racja, w pią­tek lub w sobo­tę wyska­ku­je­sz na impre­zę — ale to jest prze­cież tyl­ko raz w tygo­dniu. Wyda­je Ci się,…

Read More >>