Tu zacznij

blog się rodzi

Ten blog miał NIE MIEĆ dat.

Ten blog miał być taki, jak inne blo­gi.

Oso­bi­sty, ale prze­my­śla­ny… NIE do koń­ca praw­dzi­wy. Stwo­rzo­ny, w dużej mie­rze, pod publi­kę. Żeby było miło i przy­jem­nie, żeby dobrze się czy­ta­ło, żeby dobrze wypa­ść. W koń­cu ktoś ma tu zaglą­dać. Nawet pró­bo­wa­łam pisać go w tej for­mie. Ale  nie mogę! Nie potra­fię! To moja bolącz­ka. Nigdy nie potra­fi­łam robić rze­czy “bo tak wypa­da”, “bo tak robią inni”, “żeby resz­ta świa­ta była zado­wo­lo­na”.

Ja po prostu taka nie jestem.

To była wal­ka. Z samą sobą.

Wiem, że nie powin­nam się tak otwie­rać.

Wiem, że nie powin­nam poka­zy­wać świa­tu JAKA jestem napraw­dę.

Wiem, że nie powin­nam sta­wiać wszyst­kie­go na jed­ną kar­tę.

Co postanowiłam?

Będą daty.

Będą imio­na.

Będą fak­ty.

Będzie praw­dzi­wie.

Nad­sze­dł czas, by ODKRYĆ swo­ją toż­sa­mo­ść.

A to, że wystą­pię pod pseu­do­ni­mem, to nic nie zmie­nia. Jestem jaka jestem.

Poko­cha­sz to, albo znie­na­wi­dzi­sz.